Oceanotechnika, projektowanie i budowa jachtów w Akademii Morskiej

Mieszkańcy miejscowości przy naszej zachodniej granicy patrzą już obojętnie na powtarzający się codziennie widok. Wielkie ciężarówki przewożą kadłuby jachtów, które wyglądają jak kaczki w zamrażalniku supermarketu - szczelnie zapakowane w białą, termokurczliwą folię wyjeżdżają regularnie i w wielkich ilościach na zachód Europy.




Potęga polskiego przemysłu jachtowego

Polska jest światowym potentatem w budowie jachtów motorowych do 9m długości, czyli najpopularniejszych wśród zamożnych pasjonatów żeglarstwa. Co roku, polskie firmy opuszcza ponad 20 tys. jachtów, katamaranów i łodzi, co daje - wliczając niedziele i święta – niewiarygodną wręcz liczbę 50 jednostek dziennie, z czego przeważająca większość znajduje nabywców poza Polską. Twórcami tego sukcesu eksportowego jest ponad 900 firm i stoczni rozsianych po całej Polsce. Średnio więc, każda firma produkuje 22 jachty rocznie, które na lawetach lub na ciężarówkach przekraczają zachodnią i także południową granicę. Największe z nich, są wodowane w Polsce i płyną do swoich właścicieli morzem.

Obecna, niezwykle silna pozycja Polski w dziedzinie budowy jachtów i łodzi nie wzięła się znikąd. Sama tańsza kadra projektowa i wykonawcza nie byłaby w stanie doprowadzić do takiego rozkwitu tej branży. Równie dobrze taki dynamiczny rozwój mógł być udziałem naszych sąsiadów i krajów „nowej” UE znad Morza Czarnego. Ale to w Polsce powstało setki przedsiębiorstw specjalizujących się w projektowaniu i produkcji jachtów. W początkowym okresie, firmy te skupiały się tylko na wytwarzaniu kadłubów, a reszta produkcji była już domeną firm zachodnich, do których eksportowano „półprodukt”.

Z czasem zdano sobie sprawę, że najwiekszy zysk można wygenerować sprzedając kompletny, przygotowany „pod klucz” produkt finalny. Stopniowo, polski przemysł jachtowy zaczął cieszyć się renomą i to przesądziło, że przestawił się na kompleksowe projektowanie, budowę i wyposażanie jachtów w silniki i elektronikę, a do odbiorcy zaczęła trafiać jednostka kompletna i sprawdzona w całości przez producenta. Niższe koszty produkcji to jedna z przyczyn sukcesu polskiego przemysłu jachtowego, druga - również ważna - to najwyższy światowy poziom w zakresie projektowania i kontroli procesu produkcyjnego, pod kątem przestrzegania rygorystycznych standardów wytrzymałości materiałów i ogólnego bezpieczeństwa jednostek.

Coraz częściej spływają zamówienia na jachty luksusowe, do produkcji których wykorzystywane są wysoce spersonalizowane elementy na specjalne zamówienie. Mahoniowe wykończenia kajut, polerowane i pozłacane elementy metalowe (na przykład w kształcie zwierząt), obicia mebli z egzotycznych materiałów, to wcale nie tak rzadkie przypadki z listy zamówień. Odbiorcami takich jachtów są - rzecz jasna - osoby o odpowiednich zasobach finansowych. Wiele jachtów z Polski pływa w krajach Zatoki Perskiej, w Stanach Zjednoczonych, jest też spora grupa zamożnych przedsiębiorców, sportowców i celebrytów, którzy zakupili na własne potrzeby jachty „Made in Poland”, a to - jak wiadomo - jest najlepszą reklamą i zapewnieniem dopływu nowych, majętnych klientów.


Jachty w porcie jachtowym w Monte Carlo, Monako.


Jak powstaje jacht?


Precyzyjne opatulenie, transport do zachodniej Europy i dalej, to tylko ostatni etap długiej drogi. Od projektu do momentu wyjazdu za bramy firmy i przejazd przez polskie drogi, mija przeważnie kilka tygodni lub miesięcy. Przez ten okres, w budowę jachtu zaangażowanych jest kilkadziesiąt osób.

Kluczowym etapem jest projektowanie jednostki, tradycyjnie w 2D oraz obowiązkowo w 3D. Oprócz jachtów i łodzi produkowanych niemal taśmowo, z gotowych już projektów, polskie stocznie jachtowe oferują wykonanie każdorazowo szeregu modyfikacji, udogodnień, optymalizacji, czy wreszcie realizację specjalnych życzeń klienta. Wszystkie te zabiegi wymagają wysoko wyspecjalizowanych projektantów, którzy dokonają zmian w gotowych projektach lub przygotują nowe, autorskie rozwiązania. Polska szkoła projektowa jest niezwykle ceniona w przemyśle jachtowym i zamówień nie brakuje. Raz na jakiś czas zdarza się gratka dla projektantów - zamówienie specjalne. Budżet schodzi wtedy na plan dalszy, bo jachty i katamarany motorowe to dobra luksusowe i klienci wiedzą jakie są ich ceny. Na takie okazje czekają zespoły projektantów, którzy mogą w takim przypadku dać upust swojej wyobraźni i kreatywności. Do czego są zdolni, można ocenić spoglądając na gotowe jednostki wybudowane dla najbogatszych osób na globie.

Gdy projekt i plan produkcyjny leżą już na stole (to fraza raczej metaforyczna, bo dziś projekty są tworzone komputerowo i pokazywane na wielkoformatowych ekranach LCD) do pracy przystępują wyspecjalizowani pracownicy techniczni. Najpierw powstają kadłuby - tworzywem są nowoczesne komponenty, wśród których najpopularniejsze to żywice polimerowe zbrojone włóknami węglowymi lub szklanymi, kevlar i inne polimery. Formowanie kadłuba, laminowanie, czyli żmudne nakładanie żywic, aby wniknęły w syntetyczne włókna, uszczelnianie, lakierowanie, wycinanie otworów, wstawianie grodzi i wręgów, zabudowa wodoodporną sklejką, położenie instalacji elektrycznej, nawigacyjnej, hydraulicznej i sanitarnej, łączenie kadłuba z pokładem, montaż wewnętrznego wyposażenia, okien, relingów, olinowania, silnika i innych urządzeń, wreszcie próby w basenie i kontrola szczelności – to tylko niektóre czynności wywodzące się z technik szkutniczych, jakie składają się na produkcję kompletnego jachtu. Każda z nich wymaga specjalistycznych umiejętności i doświadczenia. Materiały do budowy jachtów są podobne na całym świecie, ale fachowe załogi stoczni jachtowych to, razem z zapleczem projektowym, największe atuty polskiego przemysłu jachtowego. Mimo wciąż trwającej mody na jachty i nieprzerwanie spływających nowych zamówień, branża boryka się z brakami kadrowymi na każdym etapie projektowania i produkcji. Wszystko wskazuje, że będzie to nadal bardzo chłonny rynek pracy z zarobkami, które zostawiają konkurencję daleko w tyle. Absolwenci specjalizujący się w projektowaniu i budowie jachtów są poszukiwani we wszystkich krajach, gdzie funkcjonuje jachtowy przemysł stoczniowy.

Gdzie studiować?  - w Akademii Morskiej w Szczecinie!




A jaka jest najlepsza uczelnia w Szczecinie, aby studiować projektowanie jachtów? Bezsprzecznie Akademia Morska, ze swoją ponad 70. letnią tradycją oraz kadrą entuzjastycznych wykładowców, którzy swoje szlify zdobywali w pionierskich badaniach i projektach naukowych oraz długich rejsach po wszystkich oceanach świata. Studiowanie projektowania i budowy jachtów w AMS ma całą gamę pozytywnych stron: jest darmowe, daje wykształcenie na najwyższym światowym poziomie i możliwość wyboru pracy gdziekolwiek na świecie. Nie można przy tym pominąć, że zarobki projektantów jachtów należą do wyższych przedziałów, nie w skali polskiej, ale europejskiej. Strategiczne położenie Szczecina przy granicy z Niemcami i bliskość Skandynawii otwierają naturalne kanały kontaktów biznesowych, naukowych i osobistych.

Laboratoria komputerowe Katedry Budowy Jachtów i Okrętów w Akademii Morskiej w Szczecinie wyposażone są - dzięki funduszom europejskim - w najnowocześniejsze na świecie oprogramowanie projektowe. Poza funkcją czysto edukacyjną, oprogramowanie służy także do zdobywania przez studentów komercyjnych certyfikatów, które uzyskiwane w toku studiów, zachowują swoją ważność w dalszej karierze absolwentów.

Wokół Szczecina funkcjonuje szereg większych i mniejszych przedsiębiorstw projektujących i produkujących jachty, katamarany, łodzie motorowe, a także jachty żaglowe, używane do celów rekreacyjnych lub sportowych. Wiele z tych firm utrzymuje bliskie kontakty z Akademią Morską w zakresie współpracy i wymiany doświadczeń. Takie relacje są korzystne także dla studentów, którzy - po pierwsze - mają zapewnione miejsce na praktyki podczas studiów, a po drugie - zapoznają się z już pracującą kadrą branży projektowej, a takie znajomości są kluczowe, kiedy absolwenci chcą podjąć pracę po zakończeniu studiów.

Wracając do praktyk, dzielą się one na dwie części – produkcyjną i projektową. Pierwsze wprowadzają studentów w procesy bezpośredniego wytwarzania jachtu, aby na własne oczy, z bliska przyjrzeli się kolejności prac i zrozumieli. jaka będzie ciążyć na nich, jako projektantach, odpowiedzialność i jakie będą mieli możliwości w projektowaniu.
Kiedy już zaznajomią się z produkcją jachtu „od kuchni”, są kierowani na kolejny etap praktyk – projektowanie praktyczne. Po licznych zajęciach w pracowniach komputerowych w Akademii, przychodzi czas, aby zdobyte umiejętności sprawdzić na konkretnych modelach. Projektanci muszą mieć na uwadze szereg kwestii wpływających na właściwości i bezpieczeństwo jachtu, są to m.in. analiza hydrodynamiki i hydromechaniki jednostki pływającej i komputerowe modelowanie opływu żagli. Z punktu widzenia marketingowego, ważna jest umiejętność estetycznej, trójwymiarowej wizualizacji jachtu dla projektu ofertowego.




Pasję do jachtów, łódek i innych obiektów pływających studenci i studentki mogą rozwijać także poza uczelnią. Szczecin ma wyjątkowo szczęśliwe położenie i w swojej okolicy ma akweny morskie, jeziorne i rzeczne z całą masą klubów, stowarzyszeń i wypożyczalni, w których można pływać do woli w różnej formie. Najlepiej zacząć od Jacht Klubu AMS. Studenci Akademii biorą co roku udział w wielu imprezach sportowych na poziomie ogólnopolskim i również europejskim. Planowane jest też - w ramach koła naukowego - podjęcie rywalizacji w konkursie Waterbike Regatta, w którym studenci opracowują wspólnie prototyp jednostki pływającej napędzanej siłami ludzkich mięśni i biorą udział w zawodach zespołów z całej Europy.
Wkrótce baza naukowa Akademii wzbogaci się o najnowocześniejszy w Polsce ośrodek badawczo-naukowy z bezpośrednim dostępem do wody. W Centrum Eksploatacji Obiektów Pływających kontynuowane będą na szeroką skalę, zaczęte już, badania nad nowatorskimi rozwiązaniami w zakresie statków autonomicznych.

Projektowanie przyszłości

Obrona dyplomu jest końcowym etapem kształcenia, po którym absolwenci są gotowi do pracy jako wysoce wykwalifikowana kadra w biurach projektowych i stoczniach. Bezpośrednio po ukończeniu studiów mogą także założyć własną firmę lub stocznię projektowo-produkcyjną lub remontową. Wejście w świat projektantów i producentów jachtów, katamaranów, łodzi motorowych jest uwolnione od dodatkowych koncesji, egzaminów i certyfikatów. Wysokie normy muszą spełniać tylko same produkty, czyli jachty, ale to zapewnia poziom wykształcenia absolwentów jednej z najlepszych uczelni w kraju w dziedzinie projektowania i budowy jachtów.

Nauka w Akademii Morskiej to nie są niekończące się wykłady o teorii pływania i materiałoznawstwa. Młodzi adepci i adeptki projektowania od pierwszego semestru pracują zarówno na komputerach jak i w uczelnianej pracowni budując i testując najpierw modele, a następnie prawdziwe łodzie i jachty. Studia nakierowane na projektowanie i budowę jachtów działają w tej formie już kilka lat. - „Chcemy stworzyć w Akademii Morskiej jeden z czołowych w Europie ośrodków kształcących projektantów. Stanie się to w oparciu o naszą kadrę, nowoczesny sprzęt i oprogramowanie, infrastrukturę - w tym prawie gotowy do oddania do użytku CEOP i jedyne co nam potrzeba to jeszcze większe niż obecnie grono zmotywowanych i entuzjastycznych studentów i studentek. Będzie o nas głośno!” - mówi prof. Tadeusz Szelangiewicz, kierownik Katedry Oceanotechniki i Budowy Okrętów w Akademii Morskiej w Szczecinie.

Studentka AMS przed monitorem komputera na którym wyświetlany jest projekt jachtu